Czyż nie łatwiej jest nie
Kochać?
Wogóle się nie przejmować.
Serce mieć z kamienia.
Nie mieć duszy co myśli
sponiewiera.
I móc ranić bez sumienia.
Bez uśmiechu i bez twarzy.
Ranić, ranić, ranić.
Już się nie podniesie.
Ranić, ranić, ranić.
Podniósł.
Dobić i znów.
Ranić, ranić, ranić.
Aż sam się wykończy.